Życiowa szansa
Z pewnością wielu z Was pomyślało kiedykolwiek mnie więcej tak: ?Nie odniosłem w życiu sukcesu, bo nie dostałem od życia szansy!?. Muszę przyznać, że mnie również niejeden raz podobna myśl nachodziła i zawsze wtedy przypominam sobie historię, która opisuję poniżej. I zawsze kiedy o niej myślę, wiem doskonale, że dostałem od życia wiele szans na sukces. Po niektóre się schyliłem i je wykorzystałem, innych nie potrafiłem dostrzec, a jeszcze inne wydawały mi się nierealne do tego stopnia, że nawet nie skusiłem się, żeby na nie spojrzeć.
Znam dobrze obu jej bohaterów, dlatego też znam tę historię z dwóch stron. Wydarzyła się ona prawie 15 lat temu.
Było gorące lato, dwóch moich kolegów postanowiło zarobić pieniądze na wakacje. Udało im się znaleźć pracę w ogrodzie, pewnej naszej znajomej. Mieli przekopać ogródek, wyrównać teren, zasiać trawę. To zadanie zajęło im dwa tygodnie. To była ciężka praca, za którą otrzymali porządną zapłatę. Wtedy Kolega A stwierdził, że po tych dwóch tygodniach należy mu się wypoczynek. A Kolega B zauważył, że w okolicy jest wiele domów z ogrodami… Zaproponował więc Koledze A, żeby przeszli się po okolicznych domach i zaoferowali swoje usługi, a referencje mieli dobre, bo swoją pierwszą pracę wykonali solidnie.
Kolega A odmówił grzecznie, bo wizja wakacji pod namiotem, gdzieś nad mazurskimi jeziorami była zbyt kusząca. A Kolega B namówił innych kolegów, żeby z nim tę pracę wykonali. Kolega B dostrzegł szansę, którą Koledze A skutecznie zasłoniła wizja wypoczynku. Co było dalej, nietrudno się domyślić. Kolega B rok później był już właścicielem firmy zajmującej się opieką nad ogrodami.
Jak wygląda ich życie 15 lat później, to również nie stanowi zagadki godnej Sherlocka Holmesa. Kolega B jest właścicielem dobrze prosperującej firmy zajmującej się pracami w ogrodach, ich projektowaniem. Nie narzeka na brak pieniędzy, ani pracy (co najwyżej na jej nadmiar), choć jak sam mówi ostatni raz trzymał łopatę w rękach jakieś 10 lat temu. Wakacje spędza w krajach, gdzie ciepłe lato jest pewne niczym śmierć i podatki. A Kolega A? Pracuje za biurkiem, narzeka na szefa, niską pensję i bezsensowność swojej pracy, a wakacje spędza w co najwyżej Ustce…
Podobne artykuły
If you enjoyed this post, please consider to leave a comment or subscribe to the feed and get future articles delivered to your feed reader.



